Pierwszy plakat z produkcji nad dokumentem z MakeCoffeeNotWAR: „Czarna kawa zamieszana Kałasznikowem”.

4,5 miesiąca na Donbasie, na Ukrainie. Mnóstwo stresu, nie raz płaczu. 80 godzin nagranych zdjęć. Setki poznanych wspaniałych i gościnnych ludzi. Dwa pobicia, jeden areszt, kilka przesłuchań przez służby bezpieczeństwa. 4,5 miesiąca, w nie do ogarnięcia ukraińskim upale. 4,5 miesiąca rzeczywistości, która zmieniła mnie i ludzi, którzy tu żyją, bezpowrotnie. Ja wyjadę, wojna tu zostaje, tysiące ludzkich tragedii. I mały Vova, który dzięki Mirosława Sobik , wkrótce będzie miał laptopa! Podsumowanie jeszcze napiszę. Chciałbym wszystkim podziękować za wsparcie i pomoc! Ten film nie będzie tylko o Ukrainie…

Zostaje jeszcze chwilę na Ukrainie by razem z tłumaczem posegregować materiał i jeszcze zostało ciut, ciut do nagrania i praca nad muzyką. Ale z Donbasu ostatecznie wyjeżdżam, wrócę tu na pewno z gotowym filmem, mam nadzieje, że już do innej rzeczywistości… chociaż nie jestem już tak bardzo naiwny, od czasu kiedy po raz pierwszy tu przyjechałem. Niestety wątpię, by cokolwiek zmieniło się w tym czasie, oprócz wydarzeń politycznych (sic!) oczywiście.

„Czarna kawa zamieszana Kałasznikowem”, pod koniec jesieni, chciałbym boleśnie uświadomić dwie, może trzy osoby. Zobaczymy.

WIELKIE DZIĘKI!